Witajcie, dziś deszczowo, więc prac ogrodowych nie było. Powróciłam do poczciwego wnętrza mojego domu ;) Jeszcze w marcu pomalowaliśmy korytarz. Wcześniej był granatowo czerwony, ciemny i smutny. Teraz jest perłowo szary, listwy i drzwi są białe. Pojaśniało! Zwlekałam ze zdjęciami, bo chciałam pokazać wam już całość z nową białą podłogą, ale, ale... Tak jak przypuszczałam - przyszła wiosna i cała nasza uwaga skupiła się na "ogrodowaniu". Z roku na rok większa ze mnie ogrodniczka! Mój mąż to samo! I nawet nasze dziecko już wyrywa trawkę i chce jeździć taczką ;) Podłoga musi więc poczekać, ale ja dziś pokażę choć namiastkę zmian w przedpokoju.
Było tak:
Jest tak:
Ceglany komin coraz ładniej się prezentuje, z tym ciemnoniebieskim był tam bardzo ponury zakątek. Myślę, że stanie tam biała komoda a nad nią zawisną jakieś zdjęcia. Po przeciwnej stronie tej ściany z lustrem jest wejście do kuchni i łazienki. Pomiędzy chcę stworzyć galeryjkę zdjęć. Już kilka wisi.
Poniżej podobne ujęcie jak na pierwszym zdjęciu, tym "przed". Jest tam ciasno, to właściwie tylko miejsce gdzie są drzwi. Widać, jak jest jasno, zwłaszcza jak otworzy się na zewnątrz.
Na polskich blogach już królują zdjęcia bzów i konwalii, ja na te zapachy muszę jeszcze poczekać. Ale pąki już widziałam. Pozdrawiam majowo!
wtorek, 6 maja 2014
wtorek, 29 kwietnia 2014
W moim ogródecku...
Do Norwegii przyszło lato w kwietniu. Jest wspaniale, ale każdy się martwi, czy to przypadkiem nie jest jedyne "lato" tego roku. Bo taka pogoda jest podejrzana ;)
Korzystamy jednak! Grille, wysiadywania w ogródku, spacery, w niedzielę z sąsiadami piliśmy kawę w ich ogrodzie i smażyliśmy gofry na świeżym powietrzu:) Cudownie. Te gofry/wafle to ich wielka tradycja, każda okazja jest dobra by je jeść. Gofry się piecze czy smaży?? Bo tu się "smaży"...
Spójrzcie na moje szachownice i mini tulipany! Nie mam jeszcze wielu kwiatów, ale te zachwycają...
A poniżej moje "zagony" : jeszcze nic wiele tam nie rośnie, pietruszka i szczypior jest z zeszłego roku. Liczę, że szybko wszystko wykiełkuje.
Lubię naszego czerwonego buka:
Do następnego:)
czwartek, 24 kwietnia 2014
W ogrodzie
Rok temu o tej porze był jeszcze gdzieniegdzie śnieg. Co gorsza, nie mieliśmy trawnika. Tego roku wiosna przyszła tu szybciej, trawnik przetrwał zimę i ma się nieźle :) Wysiałam już rzodkiewki, sałaty, koperek i marchew, w tym tygodniu wysieję kolejną partię nasion. Mój warzywnik będzie większy o kilka metrów. Oby tylko pozostała część wiosny i lato były ciepłe.Chcę też zrobić sobie rabatkę kwiatową, taką sielską, kolorową. Mam nadzieję, że uda mi się. W doniczkach chcę mieć pelargonie. No i nasturcje, które uwielbiam :) Lato spędzimy w Norwegii, więc będę mogła doglądać roślin. Dopiero końcem sierpnia wyjedziemy...
To tyle z pamiętnika początkującego ogrodnika. A tak było u nas w poniedziałek o zachodzie słońca:
To tyle z pamiętnika początkującego ogrodnika. A tak było u nas w poniedziałek o zachodzie słońca:
środa, 16 kwietnia 2014
Wielkanocne dekoracje
Udało mi się tu zajrzeć jeszcze przed świętami :) W Norwegii wiele osób ma wolne już od minionego weekendu, pozostali dziś po południu kończą pracę i wypoczywają do wtorku. Istne szaleństwo ;) ja akurat pracuję na chwilę w sobotę, ale zważywszy na to, że większość czasu spędzam w domu z dzieckiem - cieszę się. Szkoda, ze w Polsce jest tak mało wolnego na Wielkanoc, chcący ustroić dom, siebie, upichcić coś i odpocząć trzeba się nieźle nagimnastykować ;) chyba, że ktoś pracuje w szkole...
Zrobiłam trzy świąteczne dekoracje, każda w innym stylu, każda mi się bardzo podoba;)
Mam gniazdo z porcelanowymi jajami:
Mam też jaja pod kloszem - dekorację dość ascetyczną i przez to piękną. Klosz przybył do mnie w prezencie od znajomego, który mieszka w Kopenhadze. Od razu postanowiłam go wykorzystać świątecznie (klosz, nie znajomego). Dostałam też lampionik (obok klosza) marki OiSoiOi. Tak przy okazji, Duńczycy to mistrzowie wzornictwa - mam nadzieję zwiedzić kiedyś Kopenhagę :)
Na koniec coś kolorowego, wiosennego, co cieszy głównie dziecięce oko - słodkie ptaszki i jajeczka na gałązkach brzozowych, które po przyniesieniu do domu wypuściły listki. Papierowe pisanki i ptaszki sama wycinałam i sklejałam.
A wam która dekoracja podoba się najbardziej?
Życzę Wam wszystkim, drogie blogerki i nie tylko, wesołego Alleluja!
Zrobiłam trzy świąteczne dekoracje, każda w innym stylu, każda mi się bardzo podoba;)
Mam gniazdo z porcelanowymi jajami:
Mam też jaja pod kloszem - dekorację dość ascetyczną i przez to piękną. Klosz przybył do mnie w prezencie od znajomego, który mieszka w Kopenhadze. Od razu postanowiłam go wykorzystać świątecznie (klosz, nie znajomego). Dostałam też lampionik (obok klosza) marki OiSoiOi. Tak przy okazji, Duńczycy to mistrzowie wzornictwa - mam nadzieję zwiedzić kiedyś Kopenhagę :)
Na koniec coś kolorowego, wiosennego, co cieszy głównie dziecięce oko - słodkie ptaszki i jajeczka na gałązkach brzozowych, które po przyniesieniu do domu wypuściły listki. Papierowe pisanki i ptaszki sama wycinałam i sklejałam.
A wam która dekoracja podoba się najbardziej?
Życzę Wam wszystkim, drogie blogerki i nie tylko, wesołego Alleluja!
piątek, 14 marca 2014
wynik candy ;) i trochę o tym co teraz w domu naszym piszczy
Witam wszystkich serdecznie, wczoraj upłynął ostatni dzień zabawy na moim blogu. Wynik jest nieco zabawny :) bo niemal nikt nie wziął udziału w candy i dlatego obie (odważne) osoby - Jaddis i Mikko zostaną nagrodzone :)) Nie mogłam postąpić inaczej, po prostu nie mogłam! Niestety dziewczyny, nagroda główna jest tylko jedna, więc i tak było małe losowanko - Jaddis, jesteś wylosowana! Ale i Mikko otrzyma ode mnie prezent - niespodziankę :)
U nas wiosna! Temperatury mocno plusowe, aura sprzyja spacerowaniu:)
A i w domu mam wiosnę:
Te kwiaty, to na dzień kobiet ;) róże koloru korarowego :)
W domu (jak zawsze) remontujemy, odnawiamy, przerabiamy... A mimo to dalego jeszcze do tego co nam się marzy. Na szczęście jesteśmy coraz bliżej celu.
Chyba nigdy nie pokazywałam pokoju dziennego, bo nie było co właściwie. A teraz go malujemy:) I wreszcie nabierze wyglądu. Żeby Wam zobrazować jaki był, wygrzebałam te zdjęcia:
Pokój jest połączony z kącikiem jadalnym (razem 30m2) i kuchnią. Tak go zastaliśmy i prócz kilku drobiazgów i lekkich rolet które zastąpiły ciężkie zasłony nie zmieniałam nic...no i jeszcze piec kupiliśmy, o czym już dawno pisałam. Bura podłoga, bura tapeta z straszącym wzorkiem o góry, bure meble... Jedynie półka pod TV i lampa są nasze, dywan z krowich kwadracików też;)
Te otaczające nas beżobrązy zlewały się w całość, nic do tego nie pasowało, tapeta była brudna więc pragnęłam zmian od początku, ale przyszło nam tak mieszkać półtora roku. Ja chciałam białe ściany + jakaś wzorzysta tapeta, maż kochany mój chciał drewno... Stanęło na bieli i drewnie :) Dwie ściany koło kominka obiliśmy drewnem - zrobi się miły zakątek. Reszta jest w trakcie malowania na biało :) Będzie świetna baza dla wszystkich kolorów i dodatków. Tak wygląda stan na dziś (w weekend kończymy malowanie):
Ściana koło kominka (teraz nie będzie tu tv, zawiśnie pewnie gdzieś, ale nie wiemy gdzie, z resztą i tak go nie oglądaliśmy). Jak się pomaluje tę część koło okna, będzie o wiele ładniej i jaśniej. Latem chcemy kupić normalną kanapę...
Część jadalna pojaśniała :) W w planach jest też dużo jaśniejsza podłoga niż ta... Ściany też oczywiście zostaną zagospodarowane.
Druga ściana drewniana:
Tyle na dziś, życzę miłego i słonecznego wiosennego łikendu :)
U nas wiosna! Temperatury mocno plusowe, aura sprzyja spacerowaniu:)
A i w domu mam wiosnę:
Te kwiaty, to na dzień kobiet ;) róże koloru korarowego :)
W domu (jak zawsze) remontujemy, odnawiamy, przerabiamy... A mimo to dalego jeszcze do tego co nam się marzy. Na szczęście jesteśmy coraz bliżej celu.
Chyba nigdy nie pokazywałam pokoju dziennego, bo nie było co właściwie. A teraz go malujemy:) I wreszcie nabierze wyglądu. Żeby Wam zobrazować jaki był, wygrzebałam te zdjęcia:
Pokój jest połączony z kącikiem jadalnym (razem 30m2) i kuchnią. Tak go zastaliśmy i prócz kilku drobiazgów i lekkich rolet które zastąpiły ciężkie zasłony nie zmieniałam nic...no i jeszcze piec kupiliśmy, o czym już dawno pisałam. Bura podłoga, bura tapeta z straszącym wzorkiem o góry, bure meble... Jedynie półka pod TV i lampa są nasze, dywan z krowich kwadracików też;)
Te otaczające nas beżobrązy zlewały się w całość, nic do tego nie pasowało, tapeta była brudna więc pragnęłam zmian od początku, ale przyszło nam tak mieszkać półtora roku. Ja chciałam białe ściany + jakaś wzorzysta tapeta, maż kochany mój chciał drewno... Stanęło na bieli i drewnie :) Dwie ściany koło kominka obiliśmy drewnem - zrobi się miły zakątek. Reszta jest w trakcie malowania na biało :) Będzie świetna baza dla wszystkich kolorów i dodatków. Tak wygląda stan na dziś (w weekend kończymy malowanie):
Wcześniej zmieniliśmy okna, na takie ze szprosami:
Ściana koło kominka (teraz nie będzie tu tv, zawiśnie pewnie gdzieś, ale nie wiemy gdzie, z resztą i tak go nie oglądaliśmy). Jak się pomaluje tę część koło okna, będzie o wiele ładniej i jaśniej. Latem chcemy kupić normalną kanapę...
Część jadalna pojaśniała :) W w planach jest też dużo jaśniejsza podłoga niż ta... Ściany też oczywiście zostaną zagospodarowane.
Druga ściana drewniana:
Tyle na dziś, życzę miłego i słonecznego wiosennego łikendu :)
wtorek, 18 lutego 2014
Dekoracja urodzinowa i kolor koralowy
Ostatnio obchodziliśmy urodziny naszej pociechy i mamusia postarała się o własnoręcznie przygotowane dekoracje stołu. Chciałam, żeby było kolorowo, bo dzieci lubią kolory... Zdjęcia wykonywałam już day after, ale coś jeszcze ocalało z tych moich papierowych kwiatków.
Zrobiłam na stół ukwieconą gałązkę - na sznurkach zawiesiłam wycięte z papieru kwiatki. Środki były z guziczków, a obok usiadł motylek :)
Na ostatnim zdjęciu widzicie świeczniki w moim kolorze roku 2014 - koralowym (trudne słowo ;P). To mój hit, po prostu mnie zachwycił wiosennie. Wszystkie sklepy wnętrzarskie lansują na ten sezon błękity, mięty, beże/piaski i właśnie koral. To nic, że dla niektórych to po prostu odmiana różu. Dla mnie to zupełnie inny kolor, koralowy właśnie, i nie zamierzam się przejmować, choć wiem, że będę się znajomym tłumaczyć dlaczego nagle polubiłam róż! ;) Marzy mi się salon na wiosnę/lato z dodatkami w tym kolorze. Z najmodniejszych barw ujdzie też mięta, ale błękitu nie lubię, a piaskowe już mi się przejadły z powodu mojej okropnej tapety w salonie. A propos tapety - jest plan, aby tanim kosztem ją odmienić - chcemy pomalować ja wkrótce:)
Takie dodatki mi się podobają:





Zapraszam na moje candy - poprzedni post :)
Zrobiłam na stół ukwieconą gałązkę - na sznurkach zawiesiłam wycięte z papieru kwiatki. Środki były z guziczków, a obok usiadł motylek :)
Na ostatnim zdjęciu widzicie świeczniki w moim kolorze roku 2014 - koralowym (trudne słowo ;P). To mój hit, po prostu mnie zachwycił wiosennie. Wszystkie sklepy wnętrzarskie lansują na ten sezon błękity, mięty, beże/piaski i właśnie koral. To nic, że dla niektórych to po prostu odmiana różu. Dla mnie to zupełnie inny kolor, koralowy właśnie, i nie zamierzam się przejmować, choć wiem, że będę się znajomym tłumaczyć dlaczego nagle polubiłam róż! ;) Marzy mi się salon na wiosnę/lato z dodatkami w tym kolorze. Z najmodniejszych barw ujdzie też mięta, ale błękitu nie lubię, a piaskowe już mi się przejadły z powodu mojej okropnej tapety w salonie. A propos tapety - jest plan, aby tanim kosztem ją odmienić - chcemy pomalować ja wkrótce:)
Takie dodatki mi się podobają:
Zapraszam na moje candy - poprzedni post :)
czwartek, 13 lutego 2014
Candy !!!
Po raz drugi z przyjemnością ogłaszam Candy! Wiosenne! Bo wiecie co? Od kilku dni o niczym innym nie myślę, jak właśnie o wiośnie:) To chyba przez tegoroczny niedobór słońca.
Zwycięzca otrzyma drobiazgi widoczne na zdjęciu: zielone papierowe serwetki w groszki, kartkę - grafikę z ważką (można oprawić i będzie jej ładnie na ścianie), saszetkę pachnącą jaśminem, trzy kolorowe taśmy dekoracyjne i metalową wielkanocną zawieszkę z kogutem. Zawieszka to moja rzecz, która już służyła mi dwie wiosny i której teraz dobrze będzie w nowym otoczeniu. Taśma szara z napisami jest rozpakowana, bo miała być moja, ale prawie jej nie używałam. Reszta zakupiona specjalnie dla zwycięzcy:)
Zasady:
Umieść info na bocznym pasku na swoim blogu (jeśli go masz) z linkiem do tego posta
Dodaj mój blog do obserwowanych (chyba że już obserwujesz ;))
Zostaw w komentarzu wiadomość o chęci udziału w zabawie
ZAPRASZAM!
Sama obecnie też biorę udział w candy pierwszy raz - może coś wygram ;)
Zwycięzca otrzyma drobiazgi widoczne na zdjęciu: zielone papierowe serwetki w groszki, kartkę - grafikę z ważką (można oprawić i będzie jej ładnie na ścianie), saszetkę pachnącą jaśminem, trzy kolorowe taśmy dekoracyjne i metalową wielkanocną zawieszkę z kogutem. Zawieszka to moja rzecz, która już służyła mi dwie wiosny i której teraz dobrze będzie w nowym otoczeniu. Taśma szara z napisami jest rozpakowana, bo miała być moja, ale prawie jej nie używałam. Reszta zakupiona specjalnie dla zwycięzcy:)
Zasady:
Umieść info na bocznym pasku na swoim blogu (jeśli go masz) z linkiem do tego posta
Dodaj mój blog do obserwowanych (chyba że już obserwujesz ;))
Zostaw w komentarzu wiadomość o chęci udziału w zabawie
ZAPRASZAM!
Sama obecnie też biorę udział w candy pierwszy raz - może coś wygram ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



