Koniec maja - czas kwitnięcia tulipanów;) Tak, tak, podczas kiedy w Ojczyźnie przekwitają bzy, u mnie rozwijają się tulipany. Ponoć ocieplenie klimatu powoduje, że tak zimno tego roku. Kilka dni temu koleżanka podarowała mi bukiecik tych kwiatów ze swojego ogródka. Stały w wazonie (a raczej w słoiku) na stole, ale łodygi się powyginały i dziś postanowiłam uciąć im "łby" i jeszcze raz wykorzystać. Pływają teraz w niskim naczyniu z wodą. Nie wiem co to za odmiana, ale są śliczne. Przypominają mi teraz lilie wodne;)
W miniony weekend przypadkiem trafiłam na loppemarked czyli (jak zapewne większość wie) norweski pchli targ. Nie była to wizyta przewidziana, nie miałam prawie wcale gotówki, był ścisk i tłok, ale i tak upolowałam wspaniałe rzeczy! Za grosze rzecz jasna:)
Pierwsza to naczynie na lód. Od niedawna posiadamy sprytną lodówkę, która sama lód robi, a nawet kruszy go, jak się nam zachce kruszonego. Dlatego od jakiegoś czasu poszukiwałam wiaderka na lód, aby na różnych letnich przyjęciach ładnie go podawać. Już nawet miała wypatrzone, ale cena mnie troszkę wstrzymywała od zakupu. A tu naglę proszę, wpadam na loppemarked i prawie od razu rzuca mi się w oczy to eleganckie naczynie z grubego szkła. Za całe 40 koron:) Szczęśliwie była też ta "łapka" do nabierania.
Po zakupie tego cuda zostało mi w kieszeni tylko 10 koron, więc udałam się do wyjścia. Ale na końcu wypatrzyłam dwie metalowe osłonki na doniczki, takie jakie lubię po 5 koron! Wzięłam bez zastanowienia. W domu okazało się, że są ze sklepu Ib Laursen. Teraz rosną w nich moje ulubione goździki w barwach narodowych.
Na koniec kilka fotek z nadmorskiego miasteczka Risør, po którym spacerowałam w niedzielę. Jest tam pięknie! Muszę tam wrócić, a co najważniejsze, muszę zgłębić historię tego miejsca. Puki co nie wiem o nim niemal nic, choć jest 30 km od naszego domu.
Nawet na północy można się poczuć jak na południu, prawda? ;)
Pozdrawiam każdego zaglądającego bardzo serdecznie!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taras. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taras. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 maja 2013
czwartek, 25 października 2012
Teraz taras i podarki
Zakończyliśmy budowę tarasu przy wejściu:) Cieszę się ogromnie, bo jest to (po piecu i drenażu piwnicy) trzeci zakończony projekt w naszym domu. I chyba ostatni tego roku na zewnątrz, teraz przeniesiemy się z robotą do wnętrza. Oto migawka z placu budowy:
Prawie cały czas było zimno, ciemno (2 - 5 stopni) i padał deszcz. Brrr....
Tak wygląda zakończony:
Teraz zostanie w takim stanie do wiosny, kiedy to dostanie jakieś dekoracje i kwiaty:) I może meble? Zakupiłam jedynie jeden lampion, który zapalamy zawsze, jak spodziewamy się gości.
No właśnie - gości. Tych mieliśmy ostatnio troszkę, bo robiliśmy parapetówkę. Miała być jedna impreza, ale baaardzo ciężko jest zebrać wszystkich znajomych razem. Pominę już to, że robię kolację, ktoś potwierdza przybycie, a w ostatniej chwili nie zjawia się, a ja z jedzeniem zostaję "na lodzie". Cóż, bywa i tak. Niemniej ja lubię jak goście przychodzą na umawiany czas i siadają do stołu razem. Tym razem imprezy były dwie, sobota po sobocie. Jako, że stołu jadalnianego u nas jeszcze brak, musieliśmy zadowolić się stolikiem przy kanapie;) ale dało się! Z resztą jak jest parapetówka, to można siedzieć nawet na podłodze, prawda?;))
Korzystając z okazji pochwalę się podarkami, jakie otrzymaliśmy:) Goście trafili w dziesiątkę. Dostaliśmy piękny lampion:
ramkę na zdjęcia (choć już wiem, że wykorzystam ją nie tylko na zdjęcia):
Mam teraz także śliczne roślinki - nakrapianą orchideę i fiołka alpejskiego. Lubię kwiaty w domu, ale jeszcze nie posiadam ich za wiele, więc tym bardziej miło było jest otrzymać.
A to moja prosta dekoracja pustej części salonu;)
Na koniec wspomnę jeszcze o tym, co związane jest z jesienią i ciemnościami panującymi o tej porze roku, ale nie tyczy się to jesieni jedynie. Otóż jako kierowca mam ogromną prośbę do pieszych - pozwólcie się zobaczyć, UŻYWAJCIE ODBLASKÓW moi mili. Pieszy ma wspaniałą sytuację, bo widzi światła samochodu. Niestety kierowca tegoż samochodu niemal nie ma szans zauważyć w porę pieszego, kiedy ten nie ma ani kawałka odblaskowej materii na sobie. Nie rozumiem, dlaczego jest z tym taki problem w Polsce. Przecież to ani nie jest koszt, ani tzw. "obciach" mieć odblask. I nawet "zaświecony" telefon komórkowy nie jest widoczny tak, jak najmniejszy odblask. W Norwegii nawet psy mają zakładane odblaskowe kamizelki idąc na spacer. Każde dziecko, każdy dorosły jest doskonale widoczny z daleka. Tutaj często nie ma chodników, zwłaszcza dalej od miasta, dlatego każdy musi się zatroszczyć o swoją widoczność. A w naszym kraju pieszy w ciemnej kurtce nie daje szans kierowcy. Piszę to z nadzieją, że choć kilka osób to przeczyta i przekaże dalej. Już trzy razy omal nie rozjechałam pieszego (właśnie jesienią) przez to, że był kompletnie niewidoczny:(((
I jeszcze jedna rzecz, tym razem aż śmieszna;) Już dwa tygodnie temu zauważyłam, że w norweskich sklepach zaczynają pojawiać się ozdoby bożonarodzeniowe! Właściwie, to się oburzyłam, ale teraz się z tego śmieję. I staram się konsekwentnie ignorować takie działy sprzedaży. Przynajmniej do połowy listopada, bo wtedy zacznę pewnie powoli planować, jak udekorować dom na święta. A jakie jest wasze zdanie na temat świątecznego klimatu w październiku?
Pozdrawiam gorąco!
Prawie cały czas było zimno, ciemno (2 - 5 stopni) i padał deszcz. Brrr....
Tak wygląda zakończony:
Teraz zostanie w takim stanie do wiosny, kiedy to dostanie jakieś dekoracje i kwiaty:) I może meble? Zakupiłam jedynie jeden lampion, który zapalamy zawsze, jak spodziewamy się gości.
No właśnie - gości. Tych mieliśmy ostatnio troszkę, bo robiliśmy parapetówkę. Miała być jedna impreza, ale baaardzo ciężko jest zebrać wszystkich znajomych razem. Pominę już to, że robię kolację, ktoś potwierdza przybycie, a w ostatniej chwili nie zjawia się, a ja z jedzeniem zostaję "na lodzie". Cóż, bywa i tak. Niemniej ja lubię jak goście przychodzą na umawiany czas i siadają do stołu razem. Tym razem imprezy były dwie, sobota po sobocie. Jako, że stołu jadalnianego u nas jeszcze brak, musieliśmy zadowolić się stolikiem przy kanapie;) ale dało się! Z resztą jak jest parapetówka, to można siedzieć nawet na podłodze, prawda?;))
Korzystając z okazji pochwalę się podarkami, jakie otrzymaliśmy:) Goście trafili w dziesiątkę. Dostaliśmy piękny lampion:
ramkę na zdjęcia (choć już wiem, że wykorzystam ją nie tylko na zdjęcia):
Mam teraz także śliczne roślinki - nakrapianą orchideę i fiołka alpejskiego. Lubię kwiaty w domu, ale jeszcze nie posiadam ich za wiele, więc tym bardziej miło było jest otrzymać.
A to moja prosta dekoracja pustej części salonu;)
Na koniec wspomnę jeszcze o tym, co związane jest z jesienią i ciemnościami panującymi o tej porze roku, ale nie tyczy się to jesieni jedynie. Otóż jako kierowca mam ogromną prośbę do pieszych - pozwólcie się zobaczyć, UŻYWAJCIE ODBLASKÓW moi mili. Pieszy ma wspaniałą sytuację, bo widzi światła samochodu. Niestety kierowca tegoż samochodu niemal nie ma szans zauważyć w porę pieszego, kiedy ten nie ma ani kawałka odblaskowej materii na sobie. Nie rozumiem, dlaczego jest z tym taki problem w Polsce. Przecież to ani nie jest koszt, ani tzw. "obciach" mieć odblask. I nawet "zaświecony" telefon komórkowy nie jest widoczny tak, jak najmniejszy odblask. W Norwegii nawet psy mają zakładane odblaskowe kamizelki idąc na spacer. Każde dziecko, każdy dorosły jest doskonale widoczny z daleka. Tutaj często nie ma chodników, zwłaszcza dalej od miasta, dlatego każdy musi się zatroszczyć o swoją widoczność. A w naszym kraju pieszy w ciemnej kurtce nie daje szans kierowcy. Piszę to z nadzieją, że choć kilka osób to przeczyta i przekaże dalej. Już trzy razy omal nie rozjechałam pieszego (właśnie jesienią) przez to, że był kompletnie niewidoczny:(((
I jeszcze jedna rzecz, tym razem aż śmieszna;) Już dwa tygodnie temu zauważyłam, że w norweskich sklepach zaczynają pojawiać się ozdoby bożonarodzeniowe! Właściwie, to się oburzyłam, ale teraz się z tego śmieję. I staram się konsekwentnie ignorować takie działy sprzedaży. Przynajmniej do połowy listopada, bo wtedy zacznę pewnie powoli planować, jak udekorować dom na święta. A jakie jest wasze zdanie na temat świątecznego klimatu w październiku?
Pozdrawiam gorąco!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






